“Bal w operze” w WOK – autorski spektakl performatywno-muzyczny z zaskakującą muzyką Leszka Możdżera
PAP Media Room: Poemat “Bal w operze” Juliana Tuwima to bardzo ostra satyra na społeczeństwo, w tym na bywalców takich miejsc jak właśnie opera. Czy to prowokacja wobec publiczności WOK?
Alicja Węgorzewska-Whiskerd: Wbrew tytułowi “Bal w operze” nie pokazuje w krzywym zwierciadle opery ani jako formy teatralno-muzycznej, ani jako miejsca. Chociaż rola opery jako miejsca w poemacie Tuwima nie jest przypadkowa. To miejsce prestiżowe, a bal w operze to wydarzenie towarzyskie, na którym elity chcą się pokazać. Tuwim napisał “Bal” w 1936 roku. To ostra satyra na ówczesne polskie społeczeństwo i psychologiczne podejście do ludzkich charakterów – w tym tekście rzeczywiście bardzo nieciekawych. 90 lat później ta diagnoza wobec współczesnego społeczeństwa niewiele się zmieniła.
PAP Media Room: “Bal w operze” mimo tego, co może sugerować tytuł, nie jest tekstem pisanym pod muzykę.
A.W.-W.: Nasz “Bal w operze” będzie wielkim performance techno. Tekst temu pomaga, bo jest bardzo rytmiczny. Po prostu Tuwim geniuszem był.
PAP Media Room: Ale nie w takim rozumieniu jak Słowacki u Gombrowicza, gdzie “zachwycamy się Słowackim, gdyż wielkim poetą był”?
A.W-W.: Wpisałam wystawienie “Balu w operze” w swój program dyrektorski cztery lata temu. Dlaczego? Bo Tuwim naprawdę jest wielkim poetą polskim i to właśnie nie w rozumieniu gombrowiczowskim, a mało jest dzisiaj Tuwima na polskich scenach. Za mało sięgamy po teksty naszych wielkich nazwisk. Wszystko przykrywa kultura współczesna, współczesny przekaz.
PAP Media Room: Zachwycamy się też Leszkiem Możdżerem, który skomponował muzykę do “Balu” w WOK.
A.W.-W.: Obejrzałam koncert Leszka Możdżera na jego Enter Music Festival nad Jeziorem Strzeszyńskim, właśnie z muzyką do “Balu w operze”. Wtedy pomyślałam, że bardzo chciałabym pokazać to u nas w WOK, właśnie z muzyką Możdżera. Leszek początkowo nie chciał się zgodzić, bo komponował już muzykę do “Balu” kilkakrotnie: na galę Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu w 2014 roku w reżyserii Wojciecha Kościelniaka, w Teatrze Collegium Nobilium warszawskiej Akademii Teatralnej w roku 2016 w reżyserii Anny Sroki-Hryń, która współpracowała z WOK. Nie chciałam nawet obejrzeć nagrań tych spektakli, żeby nie mieć żadnych punktów odniesienia. Podobało mi się, że Leszek Możdżer, który nie jest kojarzony z kimś, kto pisze muzykę do tekstów, zdecydował się na podejście do tego poematu. Leszek zgodził się i tworzymy ten spektakl od zera. Będzie zupełnie inny, niepowtarzalny.
PAP Media Room: To, co widzimy na scenie i charakter każdego spektaklu, to jednak w największej mierze efekt wyobraźni reżysera, czyli w tym wypadku Agnieszki Płoszajskiej.
A.W.-W.: To pierwsza realizacja Agnieszki Płoszajskiej w WOK. Poznałam ją, kiedy pojechałam do Torunia, żeby zobaczyć “Jesus Christ Superstar”, który wyreżyserowała w tamtejszym Teatrze Muzycznym…
PAP Media Room: Przestrzeń klubu “Od Nowa”, gdzie grany jest “Jesus Christ Superstar”, bardzo przypomina Basen Artystyczny, czyli scenę WOK przy Konopnickiej…
A.W.-W.: Brawo! (śmiech). To był tak bardzo sugestywny spektakl, że tylko pozostało mi trzymać kciuki, żeby Agnieszka miała wolne terminy. Nie tylko wnętrze “Od Nowy” w jakiś sposób “naprowadziło” mnie na porównanie z WOK. Publiczność w Toruniu podczas przedstawienia nosi słuchawki i w ten sposób odbiera warstwę muzyczną spektaklu. To tak jak podczas naszego Silent Disco, na które zapraszamy publiczność podczas Nocy Muzeów.
PAP Media Room: Jak zatem poczuje się publiczność, kiedy przekroczy próg Basenu Artystycznego?
A.W.-W.: Zdradzę tylko, że pani reżyser chce, aby publiczność już od wejścia, już w foyer, odczuła, że jest na prawdziwym balu, dlatego mamy prośbę, żeby na spektakle goście przychodzili w strojach balowych. W samej sali śpiewający artyści, tancerze, akrobaci będą odgrywać spektakl wokół publiczności. Kto zatem mógłby lepiej zmienić Basen Artystyczny w foyer, widownię i scenę opery – niż Katarzyna Gabrat-Szymańska, która jest z nami od dziesięciu lat i stworzyła przestrzeń Basenu Artystycznego. Kostiumy zaprojektowała Małgorzata Słoniowska, ikona polskich kostiumów operowych i teatralnych, artystka z ogromną wyobraźnią, natomiast choreografię tworzy Santiago Bello. To jest detalista w pozytywnym znaczeniu: daje taki “hardcore” śpiewającym, że jeśli dostaniesz się w ręce takiego Santiago, to można się stać na koniec Bello (śmiech).
PAP Media Room: Dodajmy, że Leszek Możdżer nie tylko skomponował muzykę do “Balu w operze”. Pojawi się także na scenie.
A.W.-W.: Leszek będzie “potężnym Archikratorem” w warstwie muzycznej i teatralnej.
PAP Media Room: Pani również pojawi się na scenie.
A.W-W.: W tekście postaci nie mają imion: jest numer jeden, dwa, trzy, cztery i jest rola “zero”, czyli moja. Zostawmy to na razie jako małą tajemnicę.
Julian Tuwim “Bal w operze”
Muzyka – Leszek Możdżer
Reżyseria – Agnieszka Płoszajska; kierownictwo muzyczne – Leszek Możdżer; scenografia – Katarzyna Gabrat-Szymańska; choreografia – Santiago Bello; kostiumy – Małgorzata Słoniowska; reżyseria dźwięku – Piotr Taraszkiewicz; reżyseria światła – Adam Tyszka; multimedia – Karolina Jacewicz
Obsada (m.in.): Maciej Maciejewski, Marta Burdynowicz, Agnieszka Tylutki, Andrzej Skorupa oraz Alicja Węgorzewska-Whiskerd i Leszek Możdżer
Uwaga! Spektakl wyłącznie dla widzów dorosłych
Daty spektakli: 26, 27, 28, 29 marca 2026
Miejsce: Basen Artystyczny Warszawskiej Opery Kameralnej, ul. Konopnickiej 6
Źródło informacji: PAP MediaRoom