BEGIN:VCALENDAR
VERSION:2.0
PRODID:-//Warszawska Opera Kameralna - ECPv5.16.1//NONSGML v1.0//EN
CALSCALE:GREGORIAN
METHOD:PUBLISH
X-WR-CALNAME:Warszawska Opera Kameralna
X-ORIGINAL-URL:https://operakameralna.pl
X-WR-CALDESC:Events for Warszawska Opera Kameralna
BEGIN:VTIMEZONE
TZID:Europe/Warsaw
BEGIN:DAYLIGHT
TZOFFSETFROM:+0100
TZOFFSETTO:+0200
TZNAME:CEST
DTSTART:20190331T010000
END:DAYLIGHT
BEGIN:STANDARD
TZOFFSETFROM:+0200
TZOFFSETTO:+0100
TZNAME:CET
DTSTART:20191027T010000
END:STANDARD
END:VTIMEZONE
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20190612T200000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20190612T200000
DTSTAMP:20260813T145320
CREATED:20210319T232952Z
LAST-MODIFIED:20210325T082203Z
UID:19154-1560369600-1560369600@operakameralna.pl
SUMMARY:JULIA SAWICKA. ZA SEN MÓJ CHODZĘ NA CZEREŚNIE
DESCRIPTION:Koncert Juli Sawickiej w ramach cyklu prezentującego fonograficzne nowości „Za sen mój chodzę na czereśnie”.  \nAlbum „Za sen mój chodzę na czereśnie” powstał z fascynacji poezją Tadeusza Nowaka (1930 – 1991). Większość utworów na płycie skomponowano do słów psalmów tego niezwykłego\, a nieco zapomnianego dziś twórcy.\nDo muzycznego spotkania zaprosiłam pianistę i kompozytora Andrzeja Koniecznego\, kontrabasistę Żenię Betlińskiego\, perkusistę Adama Zagórskiego\, gitarzystę Tomasza Ślotałę oraz akordeonistę Jarosława Buczkowskiego. W nagraniu wziął udział również kwartet w składzie: Patrycja Jopek (skrzypce)\, Katarzyna Gmitriuk (skrzypce)\, Beata Prylińska (altówka) i Jakub Pożyczka (wiolonczela). Autorem ilustracji\, które znalazły się w książeczce towarzyszącej płycie jest Rafał Kotomski. \nPrzed nami niezwykły koncert. Muzyka zrodzona z pasji i wrażliwości. Na scenie Basenu Artystycznego wystąpi artystka\, o której już się mówi jako spełnionej nadziei naszego jazzu i jego okolic. \nKrytycy piszą o niej\, że jest bardziej jazzowa od Norah Jones\, bardziej optymistyczna od Cassandry Wilson a klimatem nagrań dorównuje Dianie Krall. I nie ma w tym za grosz przesady\, bowiem Julia Sawicka w kreując własną wizję jazzu\, tworzy intymny świat\, w którym ludzkie uczucia dochodzą do głosu rozpisane na nuty i frazy. \nW wywiadzie dla magazynu „Jazz Forum” zdradziła\, że odkąd pamięta\, wiedziała\, że muzyka będzie zawsze ze nią\, tudzież ona z nią\, aczkolwiek jej dzieciństwo naprzemiennie wypełnione było artystycznymi formami plastycznymi – tworzeniem batików\, drzeworytów czy linorytów – do pewnego okresu były to zajęcia prawie tak istotne\, jak muzyka. Postawiła jednak na muzykę. I świetnie\, bo ta decyzja procentuje tym\, że mamy na muzycznej scenie\, tej nie stroniącej od swingującej blue nuty\, postać szczególną. Zapytana o inspiracje mówi wprost: \n– Inspiracją są emocje\, uczucia\, które doświadcza każdy z nas\, z taką małą różnicą\, że każdy z nas inaczej odczuwa. Wewnętrznie inspiruje mnie świat\, który nas otacza\, ale ten naturalny. Harmonia\, w której moglibyśmy się zatopić i odszukać czasem samego siebie. Nie mam na myśli izolowania się\, lecz pewną świadomość życia. \nKiedy wsłuchać się w niezwykły album „Za sen mój chodzę na czereśnie”\, który jest mariażem znakomitej muzyki z nie mniej pięknymi psalmami zmarłego przed 28 laty Tadeusza Nowaka\, odkryjemy jej świat fascynacji takimi postaciami kobiecej jazzowej wokalistyki jak Nancy Wilson\, Dianne Reeves\, Cassandra Wilson. Ale ona sama zdradza\, że jest w jej muzyce coś z John Patitucci\, czy Avishai Cohen. Być może album nie byłby tak bogaty brzmieniowo\, gdyby nie szerokie horyzonty stylistyczne Sawickiej\, bowiem równie jak ikony jazzu\, bliskie są jej postacie Lauryn Hill\, Sade\, czy Prince’a. Ale czy w tym kontekście zaskakuje zdanie: Muszę wspomnieć o artyście\, którego płytę zawsze mam w samochodzie\, towarzyszącym mi\, mogłabym rzec\, od dawien dawna – jest nim Mieczysław Fogg. \nTym razem liderka nagrał swój album z towarzyszeniem sekcji rytmicznej\, wzbogaconej o gitarę. akordeon i kwartet smyczkowy. W płytowej wkładce Julia Sawicka mówi: \nDo muzycznego spotkania zaprosiłam pianistę i kompozytora Andrzeja Koniecznego\, kontrabasistę Żenię Betlińskiego\, perkusistę Adama Zagórskiego\, gitarzystę Tomasza Ślotałę oraz akordeonistę Jarosława Buczkowskiego. W nagraniu wziął udział również kwartet w składzie: Patrycja Jopek (skrzypce)\, Katarzyna Gmitriuk (skrzypce)\, Beata Prylińska (altówka) i Jakub Pożyczka (wiolonczela). Autorem ilustracji\, które znalazły się w książeczce towarzyszącej płycie jest Rafał Kotomski. \nAle najważniejsza wydaje się tu być inspiracje poezją. \nStrofy krakowsko – warszawskiego twórcy roją się od aniołów\, żebraków\, władców\, uczłowieczonych zwierząt i roślin\, które nie zawsze tylko milcząco nam się przyglądają. Pachną ciężko oddychającą ziemią i krochmaloną suknią młodej dziewczyny\, gotującej się do dorosłości. Spoza tej bogatej w ornamenty mitologii wyziera też oczywiście muzyka. Raz przygrywająca nam do odwiecznego tańca tandetnie\, wręcz hałaśliwie\, niczym wiejski grajek\, co instrumentu dostroić nie zdołał. Innym razem\, subtelnie nad wyraz\, prawie niebiańsko\, wyrzucając z siebie dźwięki o nieziemskim pochodzeniu. Bo Nowak ma wyjątkowy słuch. Dlatego i my słuchajmy. W takie podróże nie zabierze nas wielu poetów. O takich słowach się nie zapomina. \nA na koniec bodaj jeden z głównych atutów Sawickiej – wszechstronność. Czy to frazy Stinga czy klasyka Krzysztofa Komedy\, podobnie jak ikoniczne standardy gdzieś z delty Missisipi\, we wszystkim wokalistka wypada autentycznie a jej kreacja nie nosi stygmatu pozy czy stylistycznej kalki. Ona jest sobą. A to w dzisiejszych czasach\, nienagminne. \n🆘 „Julia Sawicka Project jest bardziej jazzowa od Norah Jones\, bardziej optymistyczna od Cassandry Wilson a klimatem nagrań dorównuje Dianie Krall”. Zapraszamy do BASENU ARTYSTYCZNEGO żeby się o tym przekonać 🆘 \n“Julia Sawicka\, wokalistka i pianistka\, leszczynianka o bardzo zmysłowym głosie” \n“Jeżeli chodzi o świat jazzu\, to najbliżsi mi są: Nancy Wilson\, Dianne Reeves\, Cassandra Wilson\, John Patitucci\, czy Avishai Cohen – co nie oznacza\, że zamykam się tylko w jazzie. Bliska jest mi także twórczość Lauryn Hill\, Sade\, czy Prince’a. Muszę wspomnieć o artyście\, którego płytę zawsze mam w samochodzie\, towarzyszącym mi\, mogłabym rzec\, od dawien dawna – jest nim Mieczysław Fogg”. \n  \n \n  \n 
URL:https://operakameralna.pl/event/julia-sawicka-za-sen-moj-chodze-na-czeresnie/
CATEGORIES:archiwum,Stacjonarne
END:VEVENT
END:VCALENDAR