Il barbiere di Siviglia / Cyrulik Sewilski – Gioacchino Rossini

Home / Il barbiere di Siviglia / Cyrulik Sewilski – Gioacchino Rossini

Teatr Warszawskiej Opery Kameralnej

Gioacchino Rossini

Il barbiere di Siviglia

Cyrulik Sewilski

Opera buffa w dwóch aktach

Kompozytor | Gioacchino Rossini
Libretto | Cesare Sterbini
według komedii Pierre-Augustin Caron de Beaumarchais
Premiera | 20 listopada 2025 r.

Realizatorzy

Kierownictwo muzyczne | Adam Banaszak
Inscenizacja i reżyseria | Grzegorz Chrapkiewicz
Scenografia | Wojciech Stefaniak
Choreografia | Ewelina Adamska-Porczyk
Kostiumy | Anna Chadaj
Reżyseria światła | Artur Wytrykus
Projekcje graficzne | Jakub Psuja


Asystent Reżysera | Jacek Ornafa
Asystent Kierownika muzycznego | Miłosz Korpol
Asystent Choreografa | Krzysztof Tyszko

Obsada

Hrabia Almaviva | Theodore Browne
Bartolo | Piotr Miciński
Rozyna | Teresa Marut
Figaro | Hubert Zapiór
Don Basilio | Tomasz Kumięga
Berta | Elżbieta Wróblewska
Ambroży | Marek Makowski
Fiorello / Oficer | Łukasz Górczyński
Notariusz | Michał Góral

Gitarzysta | Wojciech Niemotko

Tancerze
Bartłomiej Kamiński, Dawid Pieróg, Krzysztof Tyszko, Rafał Wiewióra

Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej
Kierownik Zespołu Wokalnego  | Krzysztof Kusiel-Moroz

Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej
Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV)

Pianoforte | Dorota Stawarska

Dyrygent | Adam Banaszak


ZDJĘCIA

A1B07641
A1B07710
A1B07708
A1B08028
A1B07749
A1B08189
A1B07724
A1B07984
A1B08470
A1B08323
previous arrow
next arrow

RECENZJE

Znakomita rola Zapióra, udany debiut Teresy Marut w roli Rozyny, bardzo dobra orkiestra pod dyrekcją Banaszaka, fantastyczne kostiumy i przemyślana w każdym detalu i szczególe reżyseria sprawiają, że warszawski „Cyrulik sewilski” należy do tych spektakli, które zobaczyć trzeba koniecznie. To pokaz, że klasyka włoskiej komedii operowej może być współczesna, pełna energii i zachwycać widza każdą minutą.

To przedstawienie jawi się jako modelowy przykład udanej reinterpretacji klasycznego repertuaru operowego, w którym język komedii dell’arte, precyzja muzyczna i współczesne strategie inscenizacyjne pozostają w dynamicznym dialogu. Spektakl ukazuje, że twórczość Rossiniego – dzięki świadomej pracy reżyserskiej i wysokiej jakości wykonawczej – zachowuje pełną aktualność performatywną, a jej potencjał afektywny i strukturalny wciąż może generować żywą reakcję współczesnego odbiorcy.

Wiesław Kowalski, teatrdlawszystkich.pl

Znakomicie w tym odnaleźli się wszyscy wykonawcy. W obsadzie prym wiedzie Hubert Zapiór w roli wszędobylskiego Cyrulika. Ten Figaro ma błysk w oku i szelmowską minę, a dobrze brzmiący baryton i aktorska swoboda zasługują na szczególne uznanie. Była to okazja do obcowania z kreacją wokalno-aktorską dużego formatu. Dzielnie mu sekundowała Teresa Marut, dysponująca lekkim, dobrze brzmiącym, sopranem koloraturowym, z czego zresztą zrobiła najważniejszy atut swojej kreacji. Miałem wrażenie, że śpiewanie koloraturowych pasaży o niebotycznie wysokich dźwiękach sprawia jej autentyczną przyjemność. Była Rozyną o dziewczęcym wdzięku i niemałym  temperamencie scenicznym, któremu nie brakuje jednak sprytu i umiejętności dążenia do celu. W partii hrabiego Almavivy dzielnie im sekundował Theodore Browne dysponujący interesującym w barwie i brzmieniu tenorem lirycznym. Piotr Myciński w partii szczerze śmiesznego w swojej zazdrości Doktora Bartolo, zachwycał od pierwszego pojawiania się na scenie. Wspaniała mimika, pięknie prowadzony głos, swoboda wokalna pozwalająca na wyśpiewanie wszelkich wokalnych pułapek tej partii pozwoliły mu stworzyć kreację, o której długo będzie się pamiętało. No i przyszedł czas na wykonawcę partii Don Basilia, to wyjątkowa partia w tej operze, z pełnym powodzeniem zmagał się z nią Tomasz Kumięga. W pozostałych rolach mogliśmy podziwiać: Elżbietę Wróblewską jako Bertę, Marka Makowskiego w roli ciągle zasypiającego Ambrożego oraz Łukasza Górczyńskiego w podwójnej roli najpierw Fiorella, później Oficera. Solistom towarzyszył chór solistów przygotowany przez Krzysztofa Kusiel-Moroza.

Muzyka Rossiniego, pod precyzyjną batutą maestro Adama Banaszka, płynęła wartką falą zachwycając świetnie wyważonymi tempami i lekkością. W jego interpretacji były: muzyczny humor, chwila lirycznej zadumy i dobra dynamika pozwalająca śpiewakom na spokojne, naturalne prowadzenie głosu. Na uznanie zasługuje precyzja w prowadzeniu złożonych ansambli, które biegły jak po przysłowiowym sznurku.   Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV) kolejny raz dowiódł, tą premierą, swojej artystycznej klasy.

Adam Czopek, okoliceopery.pl

Ta inscenizacja ma kilka wyróżników. Wszystkie znakomite! A są to, przede wszystkim inscenizacja i reżyseria Grzegorza Chrapkiewicza, wymagająca od śpiewaków operowych na równi z pięknym śpiewem wyśmienitego aktorstwa, co wypadło doskonale. Niewielka przestrzeń Teatru WOK pozwala na grę mimiką i spojrzeniami, które są widoczne z każdego miejsca na widowni. A gdy się siedzi w pierwszym rzędzie, odnosi się przyjemniejsze wrażenie niż podczas oglądania na dużym ekranie transmisji z Met, bo wykonawcy są nie tylko na wyciągnięcie ręki, ale na żywo!

Kolorowe, odlotowe kostiumy i peruki Anny Chadaj (poproszonej o to szaleństwo w wyglądzie śpiewaków przez reżysera) oraz scenografia Wojciecha Stefaniaka, umożliwiająca zaskakujące, prześmieszne gagi – jak ulał pasują do koncepcji Grzegorza Chrapkiewicza, który jakby się urodził do inscenizowania oper buffo.Wszyscy śpiewacy z obsady premierowej, którą widziałam, są wspaniali. Aktorstwem dorównują najlepszym aktorom o komediowym emploi z teatrów dramatycznych. Ładne – wokal i aparycja na tej scenie zawsze idą w parze. Castingi w Warszawskiej Operze Kameralnej (o czym już niejednokrotnie można było się przekonać) są za każdym razem prawie w stu procentach trafione. Nowa inscenizacja Cyrulika sewilskiego w WOK ponownie to potwierdza.

Alina Ert-Eberdt, segregatoraliny.pl

Skip to content