Jazz z MACV Filip Wojciechowski – segregatoraliny.pl

Jazz z MACV Filip Wojciechowski

Jazz z MACV Filip Wojciechowski

Alina Ert-Eberdt


29 listopada 2025 w Basenie Artystycznym Warszawskiej Opery Kameralnej odbyła się premiera najnowszej płyty z cyklu Jazz z MACV, na której Filip Wojciechowski gra dwa koncerty W.A. Mozarta – F-dur, KV 413 i d-moll, KV 466 z towarzyszeniem Zespołu Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV).

Pomysłodawczynią cyklu łączącego muzykę klasyczną z jazzowymi improwizacjami jest dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej – Alicja Węgorzewska-Whiskerd. To już czwarty krążek z tej serii po wspólnych płytach MACV z Leszkiem Możdżerem, Marcinem Maseckim i Krzysztofem Herdzinem.

Obu koncertów znajdujących się na płycie Jazz z MACV Filip Wojciechowski można było posłuchać na żywo w Basenie Artystycznym podczas dwóch wieczorów 29 i 30 listopada 2025 r.

Filip Wojciechowski, wykształcony na pianistę klasycznego, równolegle występuje z sukcesami jako pianista jazzowy.
Muzyk jazzowy, któremu towarzyszy orkiestra to już gratka sama w sobie. Akompaniament orkiestry instrumentów dawnych soliście jazzmanowi to gratka co najmniej do kwadratu. A pianista jazzowy grający na fortepianie historycznym – to coś absolutnie wyjątkowego!

Wśród pianistów przybywa specjalizujących się w wykonawstwie na fortepianach historycznych, ale Filip Wojciechowski do nich nie należy. Na co dzień zarówno klasykę, jak i jazz gra na fortepianach współczesnych. Występ z MACV był dla niego wyzwaniem, a zarazem cennym doznaniem, które otworzyło mu oczy na inne podejście do dźwięku. Podzielił się tym doświadczeniem z publicznością bezpośrednio po zakończeniu koncertu w Basenie Artystycznym, promującym tę wyjątkową płytę. Była to krótka, rzeczowa i ciekawa lekcja dla nieobeznanych z tematem.

Klawisze w historycznych fortepianach są krótsze i węższe niż we współczesnych, a brzmienie instrumentu dużo delikatniejsze. A to wymaga przestawienia się na zupełnie inny sposób grania; dużo lżejszego dotykania klawiszy, co wcale nie jest takie proste, gdy się jest przyzwyczajonym do mocnego uderzania w klawisze fortepianów współczesnych.

Mimo że Filip Wojciechowski odnalazł w obu Mozartowskich koncertach wybranych na wspólną płytę z MACV jazzowe cechy: dźwięki ze skal bibopowych, typowe przebiegi jazzowe, harmonię pokrewną jazzowi, starał się jednak nie ponieść free jazzowi. Jako pianiście wykształconemu klasycznie, zależało mu na tym, żeby duch Mozarta unosił się też nad granymi jazzowo kadencjami.
Notabene, Mozart znany był z tego, że kadencje w swoich koncertach, grał za każdym razem inaczej. Bez przesady można go uznać za prekursora jazzu.

W mojej ocenie mariaż brzmienia barokowego z improwizacjami jazzowymi Filipa Wojciechowskiego jest udany. I bez wątpienia, ta utrwalona na płycie interpretacja jest bliska brzmieniu, które słyszał w swojej głowie Mozart.

Koncert w Basenie Artystycznym nie mógł zakończyć się bez bisu. Na pożegnanie z publicznością Wojciechowski zagrał przebój muzyki klasycznej – Rondo Alla Turca z XI sonaty fortepianowej Mozarta, znane powszechnie jako Marsz turecki. Oczywiście, wykonał je z jazzowymi improwizacjami.

Skip to content