Płyta Jazz z MACV / Marcin Masecki

Płyta Jazz z MACV / Marcin Masecki

 

Jest nam niezmiernie miło poinformować, że 30 września 2022 r. ukazała się na rynku druga płyta z cyklu Jazz z MACV „Jazz z MACV: Marcin Masecki”.

Jesteśmy także na SPOTIFY 

Orkiestra Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej
Musicae Antiquae Collegium Varsoviense

Kemble Piano / kierownictwo muzyczne – Marcin Masecki

Program:

J.S. BACH Koncert E-dur BWV 1053
Allegro 8’07”
Siciliano 4’39”
Allegro 4’39”

C.Ph.E. BACH Koncert c-moll Wq 43/4
Allegro assai 4’39”
Poco adagio – Tempo di Minuetto 4’39”
Allegro assai 4’45”

W.A. MOZART Koncert C-dur nr 13 KV 415
Allegro 10’59”
Andante 6’53”
Rondeau 6’53”

PREMIERA PŁYTY: 30 IX 2022

Marcin Masecki jest człowiekiem do zadań specjalnych. Pianista o własnym stylu. Miłośnik instrumentów klawiszowych. Podczas koncertu z MACV zagrał na dawnym pianoforte, jednak na sesję wybrał ulubione sześciooktawowe, angielskie pianino marki Kemble, przestrojone do 430 Hz (bo w takim stroju gra orkiestra).

Bach, C.Ph.E. Bach, Mozart. Krótka opowieść o koncertach klawiszowych XVIII wieku. Bach – geniusz polifonii, wielki konstruktor, u którego nie ma zbędnych nut. Już w 2013 roku Masecki nagrał Koncert E-dur BWV 1053 (najpewniej przeróbkę zaginionego koncertu na obój d’amore) na pianinie Wurlitzera z Capellą Cracoviensis. Carl Philipp Emanuel był tym Bachem, którego w XVIII wieku najbardziej ceniono. Ojciec należał do odchodzącego świata, zaś jego syn był uosobieniem nowoczesności. Odrywał się od tradycji, wyprzedzał swoje czasy. W Koncercie c-moll Wq 43/4 (ze zbioru Sei concerti per il cembalo concertato powstałym w Hamburgu) zagląda już do XIX wieku. „To taki dziwak. Dziki, nieokiełznany, protoromantyczny” – komentuje Masecki. I wreszcie XIII Koncert C-dur KV 415 Mozarta, napisany w Wiedniu w 1783 roku. „Wszystkie koncerty Mozarta są świetne. To czysta przyjemność. Każdy z nich jest dla pianisty swoistym wehikułem, w którym może sobie pofolgować. Ta partytura zachęca by psocić”.

Mimo zapewnień, w niniejszym nagraniu, figli i eksperymentowania jest niewiele. Artyści podążają wprawdzie własnym ścieżkami, ale nawet przez chwilę nie tracą z oczu partytur. To ich drogowskaz. Są jednak miejsca, w których Masecki pokazuje pazur. W punktach zawieszenia czy na fermatach pianista dodaje swoje nuty. Nie są to wirtuozowskie popisy, lecz „mikrokomentarze”. Drobiazgi, dopowiedzenia, jakby chciał delikatnie zaznaczyć obecność. Gdzie indziej Masecki mówi pełnym głosem – w kadencjach rzeczywiście sobie folguje. Zwłaszcza u Mozarta. „To części utworu, ale nie wymyślam ich w stylu Mozarta czy Beethovena, tylko pozwalam sobie na więcej. Trzymam się jednak ich funkcji dramaturgicznej – kadencje mają doprowadzić do erupcji ekspresji”.

Masecki twardo stąpa po ziemi. Szacunek do tradycji zobowiązuje. Pianista nie przestaje jednak marzyć o sytuacji, w której muzycy orkiestry, podobnie jak i on, pozwalają sobie na więcej: oddalają się od zapisu, improwizują, przypominając, że także instrumentaliści dawnych orkiestr mieli otwarte głowy. To przyszłość, ale kto wie, może wcale nie tak odległa.

Jacek Hawryluk, Program 2 Polskiego Radia

Skip to content