Warszawska Opera Kameralna
2026, marzec
BAL W OPERZE
Julian Tuwim
muz. Leszek Możdżer
reż. Agnieszka Płoszajska
Premiera 26 marca 2026
O matko, co to był za wieczór…
Dress code: gala, więc człowiek w cekinach, brokacie i z muchą — a i tak czuł się odrobinę niedostrojony. Bal jeszcze się nie zaczął, a w foyer już wrzało: dziewczyny, panowie w cylindrach, muzycy w białych frakach i lakierkach błyszczących jak lustro. Wchodzący, lekko zdezorientowani goście słyszą, jak ktoś pobrzękuje Poloneza A-dur. Prowokacja? Owszem — i bynajmniej nie jedyna.
Co może zaskakiwać, całość pozostaje zasadniczo wierna oryginałowi Julian Tuwim. W jego poemacie — i tu, na scenie (a właściwie: na wybiegu) — poeta, posługując się językiem o silnym emocjonalnym napięciu, rozlicza możnych swojego czasu: ludzi, którzy zamiast zająć się nadciągającą katastrofą, bawią się, jakby jutra miało nie być. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Leszek Możdżer zaprosił na swój bal współczesną warszawską elitę właśnie po to, by mogła przejrzeć się w tym samym, bezlitosnym lustrze.
I choć sama zabawa jest tu momentami szampańska — artyści dają z siebie wszystko, choreografia i kostiumy zachwycają rozmachem — to finał nie pozostawia złudzeń. Porusza i wytrąca z komfortu, zwłaszcza tych, którzy nie wsłuchali się uważnie w libretto. Wojna, która unosi się w powietrzu — wtedy i dziś — nie wybiera. Śmierć, którą niesie, jest demokratyczna: dosięga zarówno tych, którzy bawią, jak i tych, którzy są bawieni na tym pełnym glamour balu.
fot. Warszawska Opera Kameralna
To przedsięwzięcie wymyka się prostym kategoriom — słowo „spektakl” to za mało. Twórcy mówią o hybrydzie performansu, farsy, variété i opery, z domieszką elementów cyrkowych. Całość spina swoją obecnością Leszek Możdżer — autor muzyki, lider zespołu, pianista (w pewnym momencie grający jednocześnie na dwóch fortepianach), a przy tym także aktor. Kogo gra?
A to już proszę się przekonać osobiście, choć chyba tylko Bóg a może – szatan (sic) raczą wiedzieć, czy i kiedy ta niezwykła, momentami wręcz hollywoodzka produkcja wróci jeszcze na afisz.