Ładowanie Wydarzenia
07
czerwiec
wtorek

„Don Giovanni” / W. A. Mozart

7 czerwca @ 19:00 - 22:20
  • To wydarzenie minęło.

UWAGA! Spektakl dla widzów dorosłych !!!

W czasie trwania spektaklu dwukrotnie będą użyte krótkotrwałe światła stroboskopowe.

31. Festiwal Mozartowski w Warszawie

Teatr Warszawskiej Opery Kameralnej

Wolfgang Amadeusz Mozart

Don Giovanni

 Il dissoluto punito, ossia Il Don Giovanni

Opera w dwóch aktach, recytatywy w języku polskim w przekładzie Stanisława Barańczaka

Czas trwania: 180 min., 1 przerwa (15 min.)

Kompozytor | Wolfgang Amadeus Mozart
Libretto | Lorenzo da Ponte
Premiera | 29 maja 2021 r.


Inscenizacja i reżyseria: Michał Znaniecki
Kierownictwo muzyczne: Tadeusz Kozłowski
Scenografia: Rafał Olbiński, Luigi Scoglio
Kostiumy: Michał Znaniecki

Choreografia: Inga Pilchowska
Reżyseria światła: Dawid Karolak
Multimedia: Karolina Jacewicz
Asystent reżysera: Jolanta Denejko
Asystent Kierownika Muzycznego: Kuba Wnuk
Asystent choreografa: Joanna Kierzkowska
Asystent scenografa: Elwira Szyszka
Asystent kostiumografa: Anna Zwiefka
Kierownik produkcji: Robert Kęsik
Inspicjent: Natalia Mirowska

 
OBSADA:
Don Giovanni – Artur Janda
Leporello – Dawid Biwo
Donna Anna – Maria Domżał
Donna Elwira – Natalia Rubiś
Zerlina – Aleksandra Borkiewicz
Don Ottavio – Aleksander Kunach
Masetto – Sebastian Marszałowicz
Commendatore – Remigiusz Łukomski

Tancerze: Katarzyna Reisch, Anna Reisch, Joanna Kierzkowska, Zyta Bujacz-Dziel, Karolina Banaszek, Natalia Jóźwiak 

Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej
Musicae Antiquae Collegium Varsoviense

Dyrygent
Kuba Wnuk

Natalia Gaponenko – pianoforte

Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej
Kierownik Zespołu Wokalnego – Krzysztof Kusiel-Moroz

A7R02906
A7R03115
A7R03247
A7R03256
A7R03276
A7R03423
A7R03693
A7R03706
A7R03734
A7R03834
A7R03901
A7R04102
A7R04147
A7R05168
A7R05182
previous arrow
next arrow

Serdecznie zapraszamy naszych widzów na operę „Don Giovanni” w nowej inscenizacji Michała Znanieckiego. Ilekroć to arcydzieło Wolfganga Amadeusza Mozarta pojawia się w nowej odsłonie na operowym afiszu, skupia nań uwagę całego muzycznego świata.

Czy którakolwiek z operowych premier Wolfganga Amadeusza Mozarta zwieńczona została tak wspaniałymi recenzjami jak miało to miejsce po wystawieniu opery „Don Giovanni”? Co sprawia, że do dzisiaj rozbudza ono wyobraźnię muzykologów, jako opera, która znacznie wyprzedziła swoje czasy?

Do Pragi, gdzie Salzburski Mistrz miał dać światu operę opowiadająca historię największego z uwodzicieli, przybył na fali znakomitych recenzji po „Weselu Figara”, ale to w jaki sposób prażanie przyjęli „Don Giovanniego” przeszło wszelkie oczekiwania. Pełen malkontentów Wiedeń, często wręcz czekających na potknięcie Mozarta, musiał tym razem obejść się recenzjami, które obficie płynęły z Pragi.

W 91. wydaniu w roku 1787 „Wiener Zeitung” pisał o wielkim sukcesie dzieła, wystawionym siłami włoskiej trupy działającej w Pradze pod kierownictwem tenora i menagera, Domenico Guardasoniego. Sam Mozart zbudowany wielkim sukcesem pisał do przyjaciela, Gottfrieda von Jacquina: 29 października moja opera trafiła na scenę odnosząc trudny do opisania sukces. Mam nadzieję na jej wystawienie w Wiedniu, choć chcą abym im tutaj napisał kolejną operę, to jednak pomimo kuszącej propozycji, muszę odmówić.

Bezspornie o ostatecznym sukcesie dzieła zdecydowała również jego strona czysto literacka. Twórca libretta, Lorenzo Da Ponte, odwołując się wprost do dzieła Moliera, stworzył arcydzieło potwierdzając słuszną opinię najwybitniejszego librecisty swoich czasów. Znamiennym jest, że uważana dzisiaj za absolutne arcydzieło, wpisana w poczet największych osiągnięć ludzkiego umysłu opera, skutecznie podzieliła krytyków majowej premiery w Wiedniu (7 maja 1788). Jedni odczytywali ją jako operę buffa nomen omen zgodnie z intencjami samego Mozarta, rzecz w tym, że zarówno sam temat dramatu jak i sposób przedstawienia w nim fabuły i postaci, wpisywały je w znacznie poważniejszy gatunek dramma giocosa. I to właśnie sposób w jaki interpretowano operę zdecydował o polemice. Przeciął ją sam Józef Haydn, jak pisze Johann Schink w Dramutrgiche Monate 1790 uznając wszelkie dyskusje za bezcelowe w obliczu geniuszu największego kompozytora wszechczasów, jakim jest Wolfgang Amadeusz Mozart. Nomen omen tenże sam wpływowy wiedeński krytyk (Schink) choć nie pozostawia suchej nitki na libretcie, pod niebiosa wychwala muzykę Mozarta.

W tej ocenie poszedł dalej Chronik v. Berlin już wówczas określając „Don Giovanniego” najwybitniejszym dziełem operowym jakie kiedykolwiek usłyszał człowiek, wyprzedzającym w znacznej mierze swoje czasy. Jak dalece, najlepiej świadczy list Johanna Wolfganga Goethego do Friedricha Schillera z grudnia 1797 roku, w której poeta podkreśla wyjątkowość dzieła przy jego pewnej artystycznej hermetyczności, która z racji na artyzm, zarezerwowana jest dla nielicznych.

Carl Spazier, jeden z najbardziej wpływowych krytyków doby Mozarta, (publikował na łamach Musikalisches Wochenblatt) poszedł najdalej, pisząc, iż jedna aria z „Don Giovanniego” znaczy więcej niż wszystkie dzieła Giovanniego Paisiella.

Wspomniany przez Goethe artyzm, odbiegający od chęci schlebiania tanim gustom, nie przeszkodził w sukcesie liczonym wystawieniami dzieła. Jak podaje biograf Mozarta Otto Jahn, w Wiedniu zabrzmiało do 1863 roku 531 razy, w Pradze – 476 a w Berlinie przez pół wieku, wykonano ”Don Giovanniego” ponad 200 razy.

W Polsce arcydzieło Mozarta wykonano już w 1789 roku w Warszawie. 231 lat po tej premierze Warszawska Opera Kameralna ma zaszczyt przedstawić drugą wizję artystyczną tego dzieła, goszczącą na naszej scenie.

 

***

 

Mnie się to przedstawienie podoba. Jest ono czymś więcej niż najnowszą premierą w teatrze.

To wydarzenie!
W projekcjach autorstwa Rafała Olbińskiego buzują emocje i podświadomość tytułowego bohatera.

Alina Ert-Eberdt – Segregatory

Tadeusz Kozłowski jest wytrawnym dyrygentem operowym, więc każdy spektakl pod jego batutą to muzyczny pewniak, ale po raz pierwszy od dawna udało się też zebrać w WOK tak wyrównany zespół solistów. Artur Janda nakreślił tytułowego bohatera wyraziście, choć może zbyt grubą kreską, jego interpretacji brakowało niuansów, ale też i reżyser niewiele od niego pod tym względem wymagał. Wśród pań prym wiodła Gabriela Gołaszewska – jej sopran rozwija się z każdą premierą. Partię Donny Anny zaśpiewała głosem pięknie wyrównanym w każdym rejestrze, po raz pierwszy tak wnikliwie wczuwając się w przeżycia swej bohaterki. …Aleksander Kunach ukazał dobrą technikę w partii Don Ottavia, Sebastian Marszałowicz udanie nadał plebejski rys postaci Masetta. Bas Grzegorza Szostaka nie ma mrocznej głębi pożądanej w partii Komandora, ale śpiewak dodał dobre aktorstwo, kreśląc – jak chciał reżyser – postać pijaka i erotomana.

Jacek Marczyński – Ruch Muzyczny

Opera „Don Giovanni” w inscenizacji Michała Znanieckiego przeznaczona jest według mnie do wielorazowego oglądania i słuchania, by móc ją smakować i w pełni delektować się nią.

Dla Tadeusza Kozłowskiego Don Giovanni w Operze Kameralnej był debiutem. Maestro pierwszy raz dyrygował również zespołem instrumentów dawnych. Tym większe brawa należą się Kozłowskiemu, za mistrzowski sposób wydobywania z orkiestry niuansów artykulacyjnych i dynamicznych, szczególnie z kwintetu smyczkowego, którego Mozart nie oszczędzał.

scenografia wabi i nęci, by przez ażurowe prześwity podpatrywać, odgadywać, domyślać się. I tu przyznać muszę, że wielokrotnie przyłapałam się na zapatrzeniu. Często ilość bodźców, które przyjmowałam, wywoływała u mnie wielkie „wow”. Nieduża przestrzeń Opery Kameralnej stawała się w inscenizacji Znanieckiego swoistym „silva rerum”. Działo się na proscenium, scenie, w głębi sceny, w bocznych scenkach prosceniowych. Dopiero po chwili skonstatowałam z żalem, że zatrzymanie się na sześćset ósmym szczególe wytrąca moją uważność muzyczną.

Monika Jazownik – Presto

Najlepszych solistów sprowadzono z różnych stron kraju, także dyrygenta, aby nie ucierpiał najważniejszy element – muzyka Mozarta

Bronisław Tumiłowicz – Przegląd

Szczegóły
Miejsce wydarzenia
Teatr WOK
Adres: al. Solidarności 76 b
Warszawa,

+ Google Map